W miniony weekend zakończyły się Drużynowe Mistrzostwa Polski 2017. Nie będę się rozpisywać zanadto o wynikach. Oto one:

Drużyny męskie:
1. Puretech Kahuna Team Warszawa
2. Squash City & Euviv Team Warszawa
3. SNS Foods McWill Squash4You Team Kraków

Drużyny damskie:
1. Puretech Kahuna Team Warszawa
2. Squash and More Hitgirls 1
3. Squash City & Euvic Team Warszawa

Drużyny juniorskie:
1. SNS Foods McWill Squash4You Junior Team Kraków
2. Abram Junior Team Poznań
3. Squash Zone Club Junior Team Szczecin

Natomiast bardzo chętnie napiszę o wszystkim innym, czyli atmosferze, organizacji, squashu, sędziowaniu, pogodzie, imprezie, jedzeniu itp. i będę się skupiać tylko na pozytywach.

Atmosfera

Chyba najgorętsza na całym świecie, równie gorąco było chyba podczas Grasshopper Cup w Zurichu kiedy grał Nicolas Mueller i Mohamed Elshorbagy lub też na Mistrzostwach Swiata mężczyzn w Kairze. Doping dla każdej drużyny był wspaniały, czasem zagłuszał doping na korcie po przeciwnej stronie, ale nikt na pewno nie powie, że drużyny grały przy pustych i milczących trybunach. Dotyczy to wszystkich trzech turniejów. Laura Massaro, Emily Whitlock, Anna Serme i Lucas Serme byli pod wrażeniem. No cóż, doskonale ich rozumiem, gdyż parę edycji ich ominęło, więc nie mieli porównania. Trybuny na korcie szklanym wskazywały kilka pustych miejsc, ale tylko w czwartek wieczorem, bo w piątek i sobotę były w większości zapełnione.

Organizacja

Bardzo dobra pod każdym względem. Zdaje się, że każdy członek rodziny Nowiszów był zaangażowany w to przedsięwzięcie. Byłam po raz pierwszy w Kahunie i zrobiła ona na mnie duże wrażenie. Korty z miejscami do kibicowania plus miejsca na antresoli, wspaniała restauracja Reforma z dobrym jedzeniem i miłą obsługą oraz panie w recepcji, które odpowiadały na setki pytań. Udało mi się nawet skorzystać z serwisu naciągania rakiet i padłam przy pytaniu na ile kg ma być naciąg. Cóż, zawsze ten pan w Bristolu wie na ile naciąg. Pobiegłam więc do Dominiki Witkowskiej, by się spytać a ona na to, że oddaje Pawłowi Szostkowi i on już wie na ile naciągnąć. Pan z Kahuny spisał sie na medal. Best of 5 jak zwykle czuwało nad elektronicznym przekazem z małymi czasami przestojami niezależnymi od nich. Posiłki w ramach pakietu były smaczne. Uwaga Pana do Grega Gaultier pobierającego lunch: „Ale dużo Pan je” wywołała uśmiech na twarzach słyszacych. Podziekuję tu przy okazji drużynie Euroled Malta Squash, gdyż to dzięki nim miałam okazję tych posiłków skosztować. Patio i teren zielony z placem zabaw dla dzieci na zewnątrz klubu też robiły wrażenie. Przy wejściu na szklany kort wystarczyło okazać bilet lub kartę pakietową a Panie szybko wydawały opaski na rękę. Pogotowie ratunkowe też było w pobliżu, bardzo ważne WC niedaleko kortu oraz bar Reforma, w którym pracowali bardzo dowcipni Panowie, których serdecznie pozdrawiam.
Media były obecne jak najbardziej. TV Polsat, artykuły w gazetach oraz ich odpowiednikach online stanowiły dobrą reklamę dla squasha. Relację z DMP poprowadziło też 7 Dni Dokoła Kortu na Facebooku. 26/06/2017 Wojtek Nowisz oraz Łukasz Stachowski gościli w studio programu 4-tego Polskiego Radia i rozmawiali o squashu, DMP i zbliżających się the World Games.

Mistrzowie Kahuny w Czwórce

Squash

Piękny, intensywny, na bardzo dobrym poziomie. Panie zdecydowanie przodowały, jeśli chodzi o duch fair play i zalożę się, że ich mecze nie dostarczały sędziom dodatkowego stresu, palpitacji serca i innych nieprzyjemnych przypadłości. Dziewczyny naprawdę spisały się na medal i squash niektórych pań, które zaczęły grać 2,3 lub 4 lata temu jest naprawdę niesamowity, biorąc pod uwagę, że grają tylko jako zawodniczki klubowe i nie marzą o karierze międzynarodowej. Radość i rywalizacja w squashu Pań, to rzecz warta zauważenia i naśladowania. Panowie natomiast bardzo dbający o kondycję, co nie uszło uwadze Laury Massaro, też grający w duchu jedności drużyny, czasami dający się ponieść własnemu ego.

Ten squash właśnie budował armosferę. Niektóre mecze przyciągały dużo więcej widzów jak np. mecz Bennet vs Poleshchuk lub Atras vs Kotra, ale to nasze własne El Clasico, czyli Nowisz vs Karwowski pokazało squash na najwyższym poziomie Polski. Zachowanie szacunku na korcie obu zawodników względem siebie i sędziego, determinację w cierpliwym czekaniu na okazję do ataku piłki oraz jeśli chodzi o radość ze zwycięstwa i godne przyjęcie porażki (wszystkie elementy są częścią fair play gry w squasha) rzuciło mi się w oczy bardzo mocno. Mecz Nowisz vs Karwowski powinien być pokazywany juniorom, a wszyscy inni gracze, którzy mają problem z zasadami fair play też powinni ten mecz oglądać w ramach zadania domowego przynajmniej raz w miesiącu.


Biję się w piersi, jeśli chodzi o juniorów, ale oglądałam tylko tyle, ile w tym turnieju pograło moje własne dziecko. Natomiast porozmawiałam z państwem Felbór i Marcinkowskimi. Juniorzy, sądząc po dopingu, dawali z siebie wszystko. Bardzo mnie rozbawił Wojtek Dobrzyński, który siedząc na trybunach szklanego kortu przede mną a za Julką Patałąg i Kariną powiedział do dziewczyn: „A wiecie, że Karina Tyma wygrała z Mateuszem Osojcą?”
Kochani juniorzy, obiecuję poprawę w przyszłym roku i mam nadzieję, że Was będzie dwa razy tyle co w tym roku.

Sędziowanie

Wydało mi się, ze było lepsze niż podczas IMP. Oczywiście, że sędziowie nie uniknęli pewnych pomyłek, ale nie zauważyłam, by sędziowanie w całym jednym meczu było kontrowersyjne od początku do końca. Sędziowie zbierali się i dyskutowali o meczach, po meczach. Oni też mają materiał poglądowy w postaci nagrań i mogą też, poprzez ponowne oglądnięcie swoich decyzji i refleksji nad nimi, podnosić swoje umiejętności.

Impreza, czyli After Party

After party odbyło się klubie Kahuna i to był dobry wybór miejsca, ponieważ ostatni mecz skończył się o 1:00 następnego dnia, więc lokalizacja klubu grała tu ważną rolę dla wszystkich, którzy chcieli szybko dotrzeć z kortu szklanego na imprezę. DJ czekał, kolorowe światła mrugały, bary były pootwierane (poproszę tylko o większy wachlarz jedzenia na gorąco w przyszłym roku). muzyka grała a goście bawili się do białego rana. Ja też tam byłam, selfie z graczami robiłam i prosecco piłam. Dziękuję za emocje. Dziekuję drużynom Squash and More Hitgirls and Hitmen Teams za przygarnięcie mnie pod swoje skrzydła. Gratulacje dla medalistów.

Do zobaczenia za rok.