Wynik ogólny
85%Wynik ogólny
Moc84%
Manewrowalność82%
Kontrola88%
Ocena czytelników 9 Głosów
77%

W końcu się doczekałem i mogę się z wami podzielić moimi wrażeniem z testów kolejnej rakiety firmy Eye (poprzedni test i więcej o firmie Eye możecie znaleźć tutaj: http://pansquash.pl/2017/07/26/eye-x-lite-125-power-test-rakiety/). Piszę, że się doczekałem, bo rakietę miałem już wcześniej w dłoniach, a konkretnie model testowy. Model trochę już sfatygowany, a przecież rama, którą wybrał Maestro wymaga odpowiedniego podejścia.

Jak już napisałem, rakietą Eye X.lite 120 Control grał Amr Shabana i to jego autograf widnieje na ramie. Dla wszystkich, którzy lubią dodatkowe motywatory i wspomagacze psychologiczne, niewątpliwie jest to atut.

Sama rama jest zaprojektowana tak, żeby dawać sporo kontroli i dobre czucie piłki, choć przy pełnym swingu potrafi wygenerować dużo mocy ? tak głosi folder reklamowy.

Wracając do faktów, poza wcześniej wspomnianym modelem testowym, z którym spędziłem na korcie kilkanaście godzin, dostałem dwie nowe rakiety: jedną z oryginalnym naciągiem, drugą z Eye string X.Tech Green 1,15mm (naciągnięta z siłą 9,5kg).  Dzięki temu, że rakiety dostałem z całą masą innego sprzętu, prosto z pracy pognałem na kort, żeby sprawdzić jak się zachowuje rama, z dobranym naciągiem, ale o tym może za chwilę.

Wygląd

Rakiety Eye mają dość charakterystyczne malowania, które różnie jest przez graczy odbierane. Ja nie byłem ich wielkim fanem (kto czyta moje recenzje ten się domyśla ? za mało tu czarnego), do czasu gdy nie zobaczyłem nowiutkiej ramy X.Lite 120 Control. Kolor filetowy jest żywy (w rozumieniu intensywny), dodaje rakiecie odrobiny agresywności i indywidualnego charakteru.

Pewnie nie jestem do końca obiektywny, bo dostałem wyczekiwaną zabawkę, co może zaburzać moją ocenę, ale już wcześniej, grając rakietą testową, spodobały mi się te kolory, więc coś fajnego w nich jest.

Brak zderzaka uwidacznia się z czasem w postaci obdrapań szczytu główki rakiety. Jeśli to komuś przeszkadza, może go sobie dokupić lub okleić ramę specjalną taśmą. Ja już przywykłem i nie zwracam uwagi.

„Okrągła główka”, nie jest oczywiście zupełnie okrągła. To owal, któremu bliżej do trójkąta z łukami zamiast rogów niż okręgu. Trochę to wygląda, jakby miała to być łezka, ale projektant zmienił zdanie w ostatniej dosłownie chwili. Intrygujące rozwiązanie, które przyciąga wzrok i zachęca do wypróbowania go w boju (przynajmniej na mnie tak podziałało).

Jedno trzeba przyznać, że na żywo te malowania wyglądają lepiej niż na zdjęciach (inna sprawa, że gdy odbiłem pierwszą piłkę, zupełnie przestałem zwracać uwagę na wygląd).

Nowe rakiety lśnią i błyszczą, nie mam żadnych zastrzeżeń. Biała owijka bazowa fajnie zgrywa się z całością, ale wiadomo, że w niedługim czasie się zabrudzi (na zdjęciu powyżej owijka dolnej rakiety jest po 3 godzinach grania).

Niestety, zielony naciąg trochę odstaje od rakiety i to chyba jedyna istotna uwaga do wyglądu, która i tak nie dotyczy rakiety z oryginalnym, czarnym naciągiem.

Waga i balans

Wszystkie zważone ramy miały tę samą wagę 155 gramów, pomimo różnych naciągów i różnej ilości farby na ramie (model testowy był mocno poobcierany na szczycie główki) i stanu owijek bazowych.

 

 

 

 

 

 

 

(Drobna uwaga: Squashtime podaje wagę 158 gramów ? niech to was nie zdziwi, wykorzystujemy różne wagi, które pracują w różnych środowiskach i odczyty mogą być różne. Dlatego ja cały sprzęt ważę na tej samej wadze, w tym samym miejscu, choć mam świadomość, że elektronika z czasem się rozregulowuje i gdybym zwarzył tę samą rzecz po roku, prawdopodobnie dostał bym odczyt o kilka gramów różny).

Balans też nie różnił się na tyle, żeby mój amatorski sprzęt pomiarowy wykazał jakąś znaczącą różnicę pomiędzy 3 rakietami i wyniósł on 36 cm.

Naciąg i owijka

Pozwolę sobie powtórzyć opinię na temat owijki, którą już wyraziłem poprzednio: jeśli ktoś zdecyduje się na ten model rakiety, zaczynając dopiero przygodę ze squashem, spokojnie może sobie zostawić owijkę bazową do czasu, gdy mu się nie zużyje, bo bardzo dobrze tłumi drgania, jest lepka i dobrze wchłania pot. Szybko się pobrudzi i jeśli komuś to przeszkadza zawsze może ją owinąć jakąś zewnętrzną. Ja, dzięki owijkom bazowym Eye, chwilowo zmieniłem nieco swoje przyzwyczajenia i nie korzystam z owijek zewnętrznych.

Firmowy naciąg, jak to na nowych rakietach bywa, jest przede wszystkim pancerny, bo ma wytrzymać niedogodności podróży z fabryki do odbiorcy końcowego. Jest dość gruby i sztywny, więc daje dużo kontroli nad piłką, ale ma pewne ograniczania, jeśli chodzi o generowanie energii przy odbiciu, czy podkręcaniu piłki. Jest wystarczający dla początkujących graczy, ale gracze zaawansowani, z pewnymi przyzwyczajeniami powinni go wymienić kupując rakietę, Gracze zaawansowani, którzy potrzebują tylko kontroli i nie mają ulubionych naciągów, nie muszą go wymieniać, co zresztą wielu robi. O zielonym naciągu Eye, którym była naciągnięta jedna z ram, napiszę więcej przy innej okazji.

Na korcie

Jak już pisałem, rakietę X.Lite 120 Control miałem okazję poznać już wcześniej, więc wiedziałem czego się spodziewać. Tak jak producent zapewniał w ulotce, jest to rakieta zaprojektowana dla tych którzy lubią mieć kontrolę na korcie i to się sprawdza. Piłkę prowadzi się bardzo dobrze i precyzyjnie.

Waga i balans rakiety sprzyjają wygenerowaniu siły przy pełnym swingu, gdy brakuje nam na niego miejsca można nadrabiać precyzją. Stosunkowo duży sweet spot spodoba się wszystkim początkującym i tym, którzy mają problem z precyzyjnym wycelowaniem rakietą w piłkę.

Od czasu gdy zagrałem rakietą z naciągiem Eye X.Tech Green 1,15 mm nie umiałem się zmusić do tego żeby zagrać inną rakietą. Przydało by się jeszcze trochę pograć rakietą z firmowym naciągiem, żeby na świeżo spisać wrażenia, ale to nie jest łatwe, gdy ma się jednocześnie rakietę w pełni dopasowaną do swoich potrzeb.

Waga rakiety, w połączeniu z jej budową ma jeszcze jedną ważną cechę: nawet na sztywnym firmowym naciągu nie czuć wibracji, a rakieta świetnie współpracuje z ramieniem nawet po 2 godzinach intensywnego grania.

Myślę, że z tą rakietą, też mógłbyn być numerem #1 PSA, oczywiście gdybym umiał grać jak Amr Shabana 😀

Specyfikacja

Waga: lekka rama 120g, waga rakiety testowej z naciągiem i owijką to 155 g.

Główka: średnia 490 cm?

Balans: centryczny (evenly, 36 cm zmierzony na rakiecie testowej)

Pokrowiec: brak

Owijka: bazowa Eye,

Naciąg: Eye

Cena katalogowa: 470 zł (w promocjach bywa przeceniona o kilkadziesiąt złotych).

Rekomendacja

Rakietę Eye X.Elite 120 Control Amr Sahbana polecam każdemu kto lubi mieć kontrolę nad piłką, bez obawy o to, że nadgarstek lub łokieć zaczną boleć po dłuższej grze. Doświadczeni gracze, powinni tylko zadbać o dobranie właściwego dla nich naciągu, a będą zadowoleni z tej rakiety przez długi czas. Gracze początkujący, jeśli chcą wydać trochę więcej pieniędzy, spokojnie będą w stanie ćwiczyć poprawny, głęboki swing bez obawy, że rakieta szybko się im połamie lub naciąg nie wytrzyma.