Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na pytanie zadane w temacie. Wiele osób wracając do grania po dłuższej przerwie odczuwa coś, co można nazwać syndromem pierwszego meczu. Zobaczymy czy faktycznie coś takiego istnieje, a jeśli tak, to z czego wynika?

Syndrom pierwszego meczu

Rzeczony syndrom, jeśli istnieje, polega na tym, że wracając po dłuższej przerwie do gry, niespodziewanie osiągamy wyżyny naszych możliwości. Nagle okazuje się, że prawie perfekcyjne wychodzą nam zagrania, których nie potrafiliśmy poprawnie wytrenować przez kilka miesięcy. Czytamy grę przeciwnika i w locie dopasowujemy naszą strategię, zmuszając go do błędów, utrzymując się w „T”, dochodzimy do piłek, które jeszcze niedawno wydawały się poza naszym zasięgiem.

Trzeba rozróżnić taki niespodziewany progres po przerwie od zaplanowanego roztrenowania, o którym za chwilę.

Dla wielu osób zaskakującym jest dostrzeżenie, że nagle zrobili tak ogromny skok rozwojowy, pomimo że przerwę spędzili na kanapie. Nie robiąc praktycznie nic, bo przypominało by uprawianie sportu (innego niż e-sport lub gry umysłowe) nie wspominając już o treningach, nagle się czegoś nauczyliśmy? Później postaram się też odpowiedzieć na związane z tym wątpliwości.

Roztrenowanie

Nasz mózg, i organizm w ogóle, potrzebują czasu, żeby przyswoić i utrwalić sobie nowe umiejętności. Potrzebują też odpoczynku, żeby się zresetować, czyli w uproszczeniu zapomnieć wyuczone błędy i zastąpić je poprawną techniką.

W sporcie zawodowym korzysta się z tzw. roztrenowania. Po zakończeniu sezonu zawodnicy na jakiś czas rezygnują z dyscypliny, z którą są związani zawodowo, żeby wzmocnić jakieś obszary, poszukać innych rozwiązań odpocząć.

http://mjs-la.com/2019/04/29/mjs-enjoys-a-day-of-golf-at-the-imperial-sprinkler-supply-golf-tournament/ – Deryl Shelby na turnieju golfa w MJS Landscape Architecture.

Zawodnicy z czołówki PSA różnie wykorzystują okres roztrenowania. Kilka przykładów: Deryl Shelby gra wtedy aktywnie w squash, Nick Matthew grał w piłkę, tenis, biegał, itd. Podejścia są różne, zależne od efektów jakie chce się osiągnąć, oraz od tego na jakich opracowaniach psychologii sportu opiera się trener prowadzący. Ważne, żeby robić coś co sprawia nam przyjemność i pozwoli zachować sprawność fizyczną na wysokim poziomie. Dlatego z okresie roztrenowania zaleca się regularne uprawianie jakiegoś sportu, a odradza się zupełne zaprzestanie treningów, choć bywają przypadki, które wymagają kompletnego zaprzestania treningów. Gregory Gaultier korzysta z tego regularnie i w czasie swoich urlopów, skupia się wyłącznie na rodzinie i nie trenuje, choć spędza czas aktywnie.

Po takiej, zaplanowanej przerwie, zawodnicy wracają wypoczęci, zresetowani, odbudowani psychicznie, co powoduje nowy zapał do treningów, daje motywację do rozwoju i powoduje ich wręcz skokowy rozwój.

Zainteresowanym roztrenowaniem i właściwym wykorzystaniem tego czasu, odsyłam do literatury temu poświęconej.

Okrutna prawda

Syndrom pierwszego meczu, nie dotyczy rozgrywki po zaplanowanym okresie roztrenowania, tylko, jak wcześniej napisałem, po przerwie która, ze sportowego punktu widzenia, została zmarnowana. Co zatem się dzieje wówczas?

To nasze lepsze grania, to nałożenie się na siebie kilku efektów psychologicznych, błędów poznawczych i rozleniwienia.

Zacznijmy o pozytywnych efektów psychologicznych. Zwykle wracając po takiej przewie, jesteśmy głodni gry. Nie mamy dużych oczekiwań, bo mamy świadomość, że nie trenowaliśmy, więc nie mamy podstaw oczekiwać, że będziemy w podobnej formie jak przed przerwą. Co znaczy, że w czasie gry jesteśmy bardziej rozluźnieni (popełniamy mniej błędów, jesteśmy bardziej cierpliwi – o czym pisałem ostatnio), mamy więcej motywacji, chętniej biegamy do trudnych piłek, bo nie mamy innego wyjścia 🙂

Błędy poznawcze, wynikają pośrednio z pozytywnych efektów psychologicznych. Zmotywowani częściej skupiamy się na tym, co nam się uda i pójdzie dobrze. Nie mamy w głowie tych wszystkich treningów, porad, uwag więc nie skupiamy się na błędach, starając się zrozumieć ich przyczynę i je poprawić. Skupiamy się na grze. Łatwiej osiągamy przepływ lub stan do niego zbliżony (polecam artykuł na ten temat). Po meczu pamiętamy tylko to co było dobre, nawet jeśli było tego bardzo mało.

No i na koniec rozleniwienie. Po naszej przerwie umysł skupia się raczej na pozytywach, do tego jest trochę ospały. Odwykł od rejestrowania i analizowania bodźców, które go zalewają. Czyli patrząc z squashowego punktu widzenia: cofnął się w rozwoju. Wielu błędów i problemów nie widzi. Nie nadąża za tym co się dzieje na korcie. Świadomość przytępiona naturalnym hajem, nie odnotowuje słabych bodźców przytępionego marudy. Nie widzimy, jak bardzo jest źle z naszą grą.

Lekarstwo

Jak przyjrzycie się mechanizmom, które powodują syndrom pierwszego meczu, to dostrzeżecie korzyści, które można z tego wynieść.

Przede wszystkim powinniśmy unikać długich, całkowitych przerw od aktywnego uprawiania sportu, zastępując je roztrenowaniem. Jeśli nie ma takiej możliwości, to korzystajmy z tego, że nasz ospały organizm i rozleniwiony umysł będą nas oszukiwać. Postarajmy się wzmocnić pozytywne efekty takiego przestoju. Skupmy się na pozytywnym nastawieniu, rozluźnieniu, zapamiętajmy te stany i róbmy wszystko, żeby utrzymać je jak najdłużej.